Wyświetlono wiadomości znalezione dla frazy: Japonia Turystyka





Temat: Warszawa popularna wśród Japończyków
ta wkladka o warszawie w magazynie figaro jest bardzo fajna ale czy g.w. troche
nie przesadza? nie sadze zeby zaraz po przeczytaniu tego ludzie lecieli po
bilety do polski. nie ma nawet bezposredniego lotu miedzy polska i japonia a
japonczycy sa wygodni. poza tym wiedza o polsce jest tu tak mala ze jeden
krotki artykul chyba nie wystarczy zeby zachecic turystow do odwiedzenia
polski. trzeba cos wiecej w tym kierunku zrobic. zobaczcie co sie dzieje w
pradze i w budapeszcie. ile tam jest japonskich turystow. mam nadzieje ze i do
warszawy kiedys zaczna wreszcie zjezdzac. powodzenia.





Temat: Bezpieczeństwo w Japonii
zarigani napisał:
> Dlatego jak Japończycy jadą za granicę są najłatwiejszym łupem dla wszelkiego
> rodzaju kieszonkowców i złodziei. Są ponoć nawet całe gangi specjalizujące
się w obrabianiu wyłącznie japońskich turystów.

tak, wystarczy pojsc do japonskiej ambasady w londynie codziennie rano zeby
zobaczyc zaplakane turystki ktore stracily paszporty, pieniadze, itp. rzeczy.
ale napady i wlamania sa tez i tutaj. facet (wloch) ktory prowadzi nauke
wloskiego w tv powiedzial kiedys ze odkad jest w japonii to wlamano mu sie do
mieszkania juz 3 razy a we wloszech nigdy mu sie to nie zdarzylo.





Temat: Krumlov
aż 2 dni???
w zupełności wystarczy jeden dzień. obowiązkowo zwiedzanie zamku, po zameczku
warto powłóczyć się po uliczkach. Krumlov to doskonale zorganizowany kombinat
turystyczny. coś na kształt Disneylandu. muszę przyznać że miasteczko zostało
pięknie odrestaurowane, jednak tłumy turystów trochę męczą. jesli dysponujesz
większą ilością pieniędzy na pamiątki, to warto porozglądać się za
charakterystycznym dla tej części Czech barwionym szkłem i produktami z tegoż
szkła wytworzonymi (wszystko wg. starych wzorów). ceny są jednak wywindowane do
poziomu kieszeni niemieckich turystów.
osobiście polecam inne, niedocenione miasteczka, w których nie ma tłumów
niemieckich i japońskich turystów. co prawda nie są tak odrestaurowane jak
Krumlov, wręcz nawet zaniedbane, jednak ma to swój urok. szczególnie polecam
Vimperk (kierunek wschód od Krumlova). uroczy zamek. warto obejść sobie go
wokół, żeby zobaczyć np. resztki średniowiecznych murów obronnych usytuowanych
w ogródkach działkowych :)
na dziecińcu zamku sklepik, w którym koniecznie należy zaopatrzyć się w
medovinę ich własnej roboty, sprzedawaną wyłącznie u nich. mają też niezłe
utopence. ryneczek w miasteczku też jest milusi, zwłaszcza w upalne południe,
kiedy wszyscy są pochowani w domach. ostatnio jak tam siedziałem, miałem
wrażenie że jestem na południu Europy podczas sjesty.



Temat: SPIS FORUMOWICZÓW
konnichiha...

aktualnie rezyduje w berlinie (gdzie m.in.: luzna wspolpraca z japonsko-niemieckim magazynem), ale w przyszlosci planuje znalezc prace w japonii (hmmm... chyba przede wszystkim dlatego ucze sie japonskiego -_o).
na razie dwie wyprawy turystyczne do japonii za mna, trzecia wkrotce (21 dni do odlotu, 32 dni do kyoto... >_< ...

zainteresowania przede wszystkim kulturalne :
- literatura : klasyczna (genji monogatari, heike monogatari, pillow book), wspolczesna (kawabata, mishima, murakami)
- muzyka : rozne roznosci - muzyka z okinawy (misawa akemi), japonski rock (boska shiina ringo, blankey jet city, ajico, ua)
- film i anime

a ogolnie...
pozdrowienia z berlina



Temat: Bezpieczeństwo w Japonii
> zgadzam sie z tym co napisales. ja tez mieszkam w malym miescie i jest w
miare
> bezpiecznie. nigdy nie zamykam drzwi az ide spac i tak robia to wszyscy w
> okolicy. samochod zamykam ale to juz chyba tak z przyzwyczajenia.
> w duzych miastach jest troche gorzej ale w dalszym ciagu widzi sie jak
kobiety
> w kawiarniach potrafia zostawic torebke albo komorke na stoliku i isc do kasy
> albo toalety. ja nawet w tokio czuje sie bezpiecznie i nigdy nie boje sie
> chodzic ulicami nawet w nocy.

Dlatego jak Japończycy jadą za granicę są najłatwiejszym łupem dla wszelkiego
rodzaju kieszonkowców i złodziei. Są ponoć nawet całe gangi specjalizujące się
w obrabianiu wyłącznie japońskich turystów.




Temat: Jeszcze tam wrócę...
Przypomniało mi się:
Pamiętam, jak ku uciesze japońskich turystów kolega wyciągał pieniądze z
wykopalisk w centrum Wiednia. Było to w liceum, a wykopaliska znajdowały się
parę metrów poniżej poziomu chodnika i były oczywiście ogrodzone jakimś
murkiem. Murek ów był z kolei opleciony ciasnym wianuszkiem turystów, w tym
m.in. całą wycieczką Japończyków (skośne oczy + 2,5 aparatu fotograficznego na
głowę). Była też skromna, dziesięcioosobowa grupka nas. Kolega dostrzegłszy na
dole papierowe pieniążki postanowił nieco skorzystać. Już wyciąganie sznurówek
z butów przyciągnęło pierwsze spojrzenia Japończyków. Kiedy zaczął dwie dłuugie
sznurówki wiązać ze sobą, posypały się pierwsze flesze. Kolega niezrażony
wyciągnął z kieszeni element prowiantu, a mianowicie pasztet w puszsce
zaopatrzonej w zawleczkę do otwierania. Tak naprawdę Azjaci zorientowali się o
co chodzi dopiero w momencie, gdy Kolega wyjął z ust gumę do żucia i przylepił
ją do spodu uwiązanej już puszki. Nagle okolicę rozświetliły dziesiątki
błysków, a niezmieszany wynalazca powoli spuścił puszkę nad pierwszy banknot,
gwałtownie "zaciął" i, przy akompaniamencie pomruków uznania i śmiechu,
wyciągnął... chyba 1000 Lei rumuńskich. Część turystów śmiała się, część biła
brawo, w każdym razie ogólne zainteresowanie zaczęło nas przerastać i
postanowiliśmy rozpłynąć się w zgęstniałym już porządnie tłumie.

Taka tam historia, jedna z wielu.



Temat: O sztuce
O sztuce
Wiecie, co mnie zastanowiło, to tak a propos naszej niedawnej dyskusji na
temat sztuki japońskiej. JAk my, Europejczycy ją odbieramy, zastanowiło mnie
więc coś innego, w drugą stronę. Jak oni patrzą na sztukę europejską. Może
nie tą współczesną, bo myślę, że są zbliżone, ale tą dawną...czy ich
fascynuje? W jakiś sposób chyba tak, wytarczy spojrzeć na te tłumy japońskich
turystów w Grecji, Paryżu, czy innych krajach. Ale czy w jakiś sposob ją
rozumieją, czy też fascynuje ich ona na zasadzie czegoś nowego, więc
ciekawego. Jak sądzicie??




Temat: Zony Japonki a Polska
Ze slubem nie bylo problemow. Mnie sie po prostu nie podobaly te wszystkie
pytania, szczegolnie potwierdzajace prawomownosc, i formularze. Nasz slub byl
identyczny do twojego, tez mielismy sporo papierow, tlumaczen przez ambasade,
itd. Wszystko poszlo dobrze. Slub byl w Niedziele wiec byla i cala msza wiec
byl dlugi i jeszcze w dodatku bylo sporo nieznanych ludzi....doliczyc jeszcze
mozna Japonskich turystow co robili zdjecia przed kosciolem. Bralismy slub w
Sw. Annie przy starowce wiec bylo durzo turystow.



Temat: ...i po urlopie...
Kazdy szanujący się pensjonat ma w ofercie atrakcyjne wycieczki dla leniwych gości,nie potrafiących sobie własnonożnie urządzić wycieczek.Zerknąłem w ofertę i ... co mi tam,jedziemy do Pragi.Trafiła się cołodzienna wycieczka ( 10.00- 01.30 ),parę koron w kantorze wykupiłem i w drogę.Pierwszy przystanek w Harrachowie okazał sie przeklęństwem.Kupione tam piwo mocno nadwyrężyło pęcherze co bardziej niecierpliwych piwoszy,co z kolei skutkowało wynajdywaniem darmowych toalet dla szanownej wycieczki.Jedynie zaliczywszy kolejny zabytek,udawaliśmy się dalej.Jako żywo przypominało to przysłowiowe zwiedzanie świata przez turystów japońskich (pstryk i dalej),co przewidział już dawno panujący nam miłościwie prezydent Wałęsa,obiecując budowę drugiej Japonii.:)Nie będą zanudzał o sztandarowej trasie:Katedra,Złota Uliczka,Rynek,Hradczany i most Karola.Największą frajdą okazały się tzw.Krziżkiove fontany,co w naszym przekładzie znaczy : świetlne fontanny.Kapitalne połączenie klasycznej muzyki Mozarta z kolorem i miękkością wody.Próbowałem nagrać kamerą cały,ponad trzydziesto minutowy koncert niestety,ręce zdrętwiały i ostało się jedynie na taśmie ze 20 minut.:)Zrobiłem również parę fotek,lecz nie odzwieciedlają one dramaturgii całego przedstawienia.Zmęczeni,opici nad miarę dobrym czeski pifkiem zlegliśmy w fotelach autokaru,wiozącego nas na powrót do Karpacza.Nawet dobry film wyświetlany podczas powrotu nie powstrzymał większości wycieczki przed słusznym spoczynkiem... Chrapanie większości doprowadzało do szału.:))
cdn



Temat: "Kuchnia", Banana Yoshimoto
do chiara76

> Dzięki za życzenia zabawy, na pewno będzie wspaniale. Tym razem w Grecji, ale
> Potugalia może też będzie w tym roku
> Tak, czy siak, na Krecie napatrzę się na japońskich turystów. Zawsze mnie
> zastanawia, kiedy oni oglądają te ilości zdjęć napstrykanych podczas swoich
> krótkich i intensywnych podróży. Chyba na emeryturze...

oj zazdroszcze ci strasznie. bylem tam na krecie 2 razy i bylo cudownie.
przyjemnego urlopu!!



Temat: "Kuchnia", Banana Yoshimoto
yawokim napisał:

> wakacje w portugalii?
>
> tak czy siak dobrej zabawy!

Dzięki za życzenia zabawy, na pewno będzie wspaniale. Tym razem w Grecji, ale
Potugalia może też będzie w tym roku
Tak, czy siak, na Krecie napatrzę się na japońskich turystów. Zawsze mnie
zastanawia, kiedy oni oglądają te ilości zdjęć napstrykanych podczas swoich
krótkich i intensywnych podróży. Chyba na emeryturze...




Temat: O Japonce, co ma w Polsce pensjonat
dzis to po prostu soboto/niedziela, wrocilem nad ranem z baletow, zadnych
japonskich turystow nie zauwazylem, chyba figaro bylo za malo entuzjastyczne ;]

tak wogle to mieszka od kilku lat w w-wie jedna japonka, ktora bryluje w
towarzystwie bananowcow itp, studiuje na akedemii muzycznej ... jest naprawde
bardzo niezla...

a ze kim lubia biale konie to bylo w tym fragmencie po angielsku



Temat: Propozycja. Deptak w Koszalinie:)
koncepcja jkammera jest znacznie lepsza od mojej fantasy. Przez chwilę
wyobraziłem sobie, jak za kilka lat pojechałbym do Koszalina i z ul. Zwycięstwa
wszedł na deptak (d. Armii Cz., Pilsudskiego) w stronę kościuszki albo dalej aż
do szpitala. A na końcu tego deptaka- promenady widać zalesioną górę z wieżą
widokową. Siadam sobie w ogródku, zamawiam piwo i pizzę. Tłum turystów z
Japonii i Gorzowa Wielkopolskiego robi sobie fotki i kręci filmy. Są
zahipnotyzowani pięknym widokiem i świetnym klimatem. Chętnie tu przsiadują,
chętniej nawet niż w zatłoczonym Mielnie. :))



Temat: Tatry: Turyści zabili niedźwiadka
W sumie szkoda, ze nie nadeszla mama misia
cala szóstka debili bylaby wtedy w doborowym towarzystwie np.
Japońskich turystów, którzy kopali drzemiące na sawannie lwy,
by "bardziej aktywnie" wyglądały na zdjęciu.
Nasza rodzima cholota rózniez robila sobie foty z misiem...

www.wynalazki.mt.com.pl/rozr/txt/darwin.html



Temat: Yellow?
ertes napisał:

> Z iloscia miejsc do nurkowania w poblizu AU to chyba niewiele miejsc na
swiecie moze konkurowac.

Wrzuc do wyszukiwarki "top dives", okaze sie ze nie tylko Australia...

> Kurs ciut drozszy jak u nas ale niewiele.

Bo dalam Tobie link do sydnejskiego kursu, nastawionego na lupienie turystow z
Japonii i Stanow :o)

> Ja nurkuje tutaj: lagunaseasports.com/
> Dobra widocznosc to 10-15 stop... niewiele :(

Moze zabieraj lornetke? :o)

Co do widocznosci, u nas robia tez nocne nurkowania, podobno powalajace na
kolana jest takie nurkowanie przy Navy Pier w Exmouth (rafa Ningaloo, Australia
Zachodnia). Nurkuje sie z silnymi reflektorami. Bylam tam w kwietniu, ale
moglam poogladac sobie tylko powierzchnie wody, bo nie mialam uprawnien do
nurkowania :o(

Musze zabrac sie do roboty, bo za pol godziny wychodze na joge, wiec na razie
znikam
Luiza-w-Ogrodzie
·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki



Temat: Kopalnia w centrum Krakowa
Kopalnia w centrum Krakowa
brawo, b fajny pomysl, nie poprzestawajcie tylko na samych
maszynach, cala otoczka jest rownie wazna, pamiatki, ubrania
gornicze, foldery, ciekawie zaprojektowane bilety to wszystko
sie liczy, nie nalezy poprzestawac tylko na malo wymagajacych
wycieczkach szkolnych, turystow japonskich, niemieckich trzeba
zatrzymac w krakowie o dzien dluzej



Temat: Indie-Nepal?
zuzannanatalia napisała:

> czesc,
> z ponad 2 miesiecznego pobytu w Indiach i Nepalu, w samym Nepalu spedzilismy
> jakies 10 dni - wiec da sie - zrobilismy rafting (3 dniowy) krotka przebiezke w
>
> okolicach Annapurny (4 dni) (chyba, ze rzeczywiscie zalezy Ci na dlugim
> trekkingu, ale i tu 21 dni mozna skrocic do 14) , 2 dni w parku narodowym i
> uwazam, ze to wystarczy
> ale faktycznie uwazam tez, ze jesli 3 tygodnie to poswiec to tylko na Indie,
> zwlaszcza, ze 3 tygodnie to wcale nie tak duzo....

tempo japońskich turystów.
coś w stylu wycieczki 'Europa w tydzień'.

zupełnie mi się nie podoba taki sposób na podróżowanie.

pozdrawiaM.




Temat: jak bylo na wakacjach???
beata_51 napisała:

> haha,
> ja dopiero zaczynam wakacje. wlasnie sie bycze u siebie i mam przed soba dwa
> tygodnie!!!!
> czy sa jakies fajne miejsca w belgii warte zobaczenia?

jesli nigdy nie bylas to na pewno warto odwiedzic Gent i Brugge, mimo ze nosza
znamiona jarmarcznych widowisk dla turystow japonskich to jednak sa w tych
miastac przeurocze zakatki, wszystko to przesiakniete burzliwa historia
niderlandow, artystycznym klimatem dawnych wspanialych malarzy... polecam.




Temat: Do tych, którzy tam żyją jakiś czas...
poruszyliscie duzo ciekawych watkow. ja na razie podam tylko wyniki badania
opinii publicznej opublikowane we wczorajszej prasie. Na pytanie, czy zyczylbys
sobie wiecej zagranicznych turystow w Japonii, ponad 30% odpowiedziala: "nie".
To jest dosyc znamienne dla tego co napisalem powyzej.




Temat: Wycieczka - wrażeń moc :-)
Warszawa nie jest na jeden dzień, ani nawet na jeden tydzień. Mieszkam na
Bielanach od ho! ho! jakiego czasu, a cały czas odbywam nowe egzotyczne i
ekscytujące wyprawy. Sobie myślę, że w innych dzielnicach jest podobnie.
Warszawa jest piękna, tylko trzeba się rozsmakować, a nie metodą japońskich
turystów przelecieć ją (za przeproszeniem).



Temat: Niemiecki hamulec. . . Europy
"Elektronika, informatyka
Światowi liderzy: Japonia, USA, Szwajcaria
Niemcy: Dziedzina, w której Niemcy mają największe zaniedbania. Przyczyniają
się do tego małe nakłady na infotechnikę; w przeliczeniu na obywatela Niemcy
zajmują pod tym względem dopiero 12. miejsce na świecie (dane z 2001 r.).

Biotechnologie i inżynieria genetyczna
Światowi liderzy: USA, Japonia
Niemcy: Zapóźnieni w stosunku do światowych potentatów; obecnie wraz z
partnerami z Unii Europejskiej próbują nadrobić zaległości - między innymi w
ramach unijnego programu RACE.

Motoryzacja
Światowi liderzy: Japonia, USA, Niemcy
Niemcy: Utrzymują się w czołówce, ale ich sytuację pogarsza brak nowości
technologicznych. Dlatego na przykład Mitsubishi ma obroty kilkakrotnie wyższe
niż DaimlerChrysler.

Media elektroniczne
Światowi liderzy: USA, Francja
Niemcy: Koncern Bertelsmanna kontroluje 22 stacje telewizyjne i 18 stacji
radiowych w 11 krajach. Ocenę pogarsza jednak upadek telewizyjnego imperium Leo
Kircha.

Przemysł przetwórczy
Światowi liderzy: Japonia, USA
Niemcy: Produktywność jest o 40 proc. niższa niż w Japonii i o 20 proc. niższa
niż w USA.

Organizacja i zarządzanie
Światowi liderzy: USA, Japonia
Niemcy: Daleko w tyle za liderami; przerost biurokracji. Tylko w nielicznych
firmach z branży motoryzacyjnej czy turystycznej nie obowiązują procedury
sprzed kilkudziesięciu lat."

www.wprost.pl/ar/?O=12820
mbs



Temat: Niemiecki hamulec. . . Europy
Fakty mowia za siebie:

"Elektronika, informatyka
Światowi liderzy: Japonia, USA, Szwajcaria
Niemcy: Dziedzina, w której Niemcy mają największe zaniedbania. Przyczyniają
się do tego małe nakłady na infotechnikę; w przeliczeniu na obywatela Niemcy
zajmują pod tym względem dopiero 12. miejsce na świecie (dane z 2001 r.).

Biotechnologie i inżynieria genetyczna
Światowi liderzy: USA, Japonia
Niemcy: Zapóźnieni w stosunku do światowych potentatów; obecnie wraz z
partnerami z Unii Europejskiej próbują nadrobić zaległości - między innymi w
ramach unijnego programu RACE.

Motoryzacja
Światowi liderzy: Japonia, USA, Niemcy
Niemcy: Utrzymują się w czołówce, ale ich sytuację pogarsza brak nowości
technologicznych. Dlatego na przykład Mitsubishi ma obroty kilkakrotnie wyższe
niż DaimlerChrysler.

Media elektroniczne
Światowi liderzy: USA, Francja
Niemcy: Koncern Bertelsmanna kontroluje 22 stacje telewizyjne i 18 stacji
radiowych w 11 krajach. Ocenę pogarsza jednak upadek telewizyjnego imperium Leo
Kircha.

Przemysł przetwórczy
Światowi liderzy: Japonia, USA
Niemcy: Produktywność jest o 40 proc. niższa niż w Japonii i o 20 proc. niższa
niż w USA.

Organizacja i zarządzanie
Światowi liderzy: USA, Japonia
Niemcy: Daleko w tyle za liderami; przerost biurokracji. Tylko w nielicznych
firmach z branży motoryzacyjnej czy turystycznej nie obowiązują procedury
sprzed kilkudziesięciu lat."

www.wprost.pl/ar/?O=12820

mbs




Temat: Do Nekos
zgadzam sie. hotele sa tu naprawde drogie i ja tez staram sie ich unikac. na
szczescie mam znajomych w Tokyo wiec jak tam jestem to zawsze mam gdzie sie
zatrzymac. wysokie ceny hoteli i drogie przejazdy chyba odstraszaja turystow.
dzisiaj rano slyszalem ze na BBC World ma byc Japan Season przez caly czerwiec.
ma byc sporo programow o Japonii wlasnie w celu sciagniecia tu wiekszej ilosci
turystow. chociaz kilka milionow (dokladnej liczby nie pamietam)Japonczykow
wyjezdza co roku za granice to liczba turystow odwiedzajacych ten kraj jest
stosunkowo mala.
teraz o pogodzie. dzisiaj od rana jest 35 stopni ale na szczescie powiewa
przyjemny wiaterek. Japonczycy w takie upalne dni maja zwyczaj powtarzania co
kilka minut 'atsui, atsui' (goraco, goraco) i te slowa wlasnie dzisiaj slysze
od samego rana. to jest dopiero poczatek upalow. przed przyjazdem do Japonii
kochalem lato i doczekac sie nigdy nie moglem dlugich slonecznych dni. teraz
lata nie lubie bo jest tu za gorace a do tego strasznie duszno. odradzam
wszystkim przyjazdu od polowy czerwca (sezon deszczowy)do konca sierpnia.
najpiekniejsza pora roku jest tu jesien. w dalszym ciagu jest goraco ale
powietrze jest bardziej suche.
nastepnym razem napisze kilka slow na temat obcokrajowcow. uciekam z domu bo w
miescie jest jakis festyn i lece zobaczyc co tam ciekawego sie dzieje.



Temat: praca w japonii dla polaków
w zasadzie Anya juz wyczerpala temat.
Wazne jest tez cel twojego przyjazdu do Japonii tzn na co chcesz przeznaczyc
zarobione pieniadze. Jesl na turystyke po kraju, czy po prostu na pobyt tutaj w
egoztyce to w porzadku. Jesl liczysz na jakies wielkie pieniadze, ktore chcesz
przywiezc ze soba do Polski to...sie chyba przeliczysz. W Tokio srednia stawka
godzinowa (restauracja) to ok 1000 yenow (35zl), na zycie potrebujesz ok 100
tys. miesiecznie. rachunek jest prosty.
Generlanie polecalbym to samo co "hostessie" dostac wize, przyjechac legalnie i
pracowac. Podstawy japonskiego bardzo wskazane, choc w Tokio jest sporo
zagranicznych kuchni wiec szansa zawsze jest.

Zasada w Japonii dla obcokrajowcow jest taka: w tym kraju nikt na was/nas nie
czeka z otwartymi rekami. Prace dostaniesz u Japonczyka wtedy gdy nie mozna cie
zastapic lokalna (sumienna i z reguly dobrze wyksztalcona) sila robocza.
Dotyczy to wiekszosci zawodow, od nisko platnych (zmywak) do samego szczytu.
Inna szansa to obowiazek wywiazania sie przez Japonczykow w oczach swiata z
wymogu politycznej poprawnosci-zeby nikt nie posadzil ich o rasizm. Dlatego np.
w telewizji, na prawie kazdym uniwersytecie itp. sa 1-2 miejsca dla obcych. To
sa dobre fuchy i (bardzo) dobrze platne. Warto byc jednak swiadomym motywow
naszego tam zatrudnienia. Uniknniemy wtedy rozczarowan co i dobrze bo Japonia
to przeciez uroczy kraj!



Temat: dot. żywności w Japonii
na opisy po angielsku raczej nie masz co liczyć,
chyba, że w restauracjach, ale to raczej tych nastawionych na turystów
nie wiem na czym polega Twoje schorzenie i czego musisz unikać,
ale powiem tak, że podczas naszego dwutygodniowego pobytu w Japonii
często się zdarzało, że jedliśmy coś i nie byliśmy do końca pewni co to jest :o)

Mój chłopak jest wegetarianinem, nie je mięsa i ryb i było dosyć ciężko
unikać, szczególnie wszelkich owoców morza. Na szczęście jeszcze przed wyjazdem
postanowił, że jesli się nie da to nie będzie jakoś specjalnie upierał się
przy jedzeniu wegetariańskim. Zresztą czasem było to niemożliwe.
Jednego dnia poszliśmy do włoskiej knajpki w Kyoto i zamówił makaron
z serem i szpinakiem, danie zaznaczone jako wegetatiańskie.
Gdy kelner je przyniósł to okazało się, że jest posypane drobniutkimi
kawałkami łososia ;o) To tylko utwierdziło nas w tym, co czytaliśmy w przewodnikach, Japończycy nie bardzo pojmują ideę zachodniego wegetarianizmu

Jest jeszcze coś, co warto wziąść pod uwagę w kwestii jedzenia.
Twój organizm nie przyzwyczajony do takiej odmiany może się po prostu
zbuntować.
My od kilku lat objadamy się kuchnią japońską w Londynie, więc nie powinien to
być jakiś straszny szok dla systemu i myśleliśmy,
że nie będzie najmniejszego problemu z jedzeniem w samej Japonii.
A jednak okazało się, że przez pierwsze kilka dni pobytu mieliśmy
mały rozstrój ;o) (stąd ta wizyta we włoskiej knajpie!)




Temat: Realne szanse życia w Japonii - czy ja się łudzę??
Pytam oczywiście o pracę w japonii.

Nie mam wizy, ponieważ znaleźć pracę przed przyjazdem do Japonii jest o wiele trudniejsze ( o ile nie równe zero, bo przecież na podstawie rozmowy tel. mnie nie zatrudnią) niż po. Tak jak wiele innych osób planuję szukać pracy na wizie turystycznej, co nie jest legalne wiem, ale w ten sposób mam większy wybór i większe możliwości faktycznie znaleźć pracę. Z tego co wiem większość szkół nie robi problemów ze zmianą wizy z turystycznej na pracowniczą, a przypadków ludzi przyjeżdżających na wizie pracowniczej jest niewiele. Czy może się mylę? (chodzi mi oczywiście o środowisko nauczycielskie, może w innych zawodach inaczej to wygląda )

Tak, słyszałam o sytuacji z Nova, ale miałam nadzieję, że od paźdźiernika sprawa sie już trochę unormuje do kwietnia. W końcu za co ci ludzie żyją przez pół roku?

A czy spotkaliście wielu Polaków pracujących w Japonii? Jeżeli tak, to w jakim zawodzie?



Temat: japonia z plecakiem
japonia z plecakiem
Witam,
czy ktos podrozowal z plecakiem i namiotem po Japonii? Ja sie chce wybrac
tego lata. Z tego co wiem, wiekszosc tanszych miejsc do spania (schroniska,
ryokany, minshuku) maja rozne przykre strony - a to wczesna godzina
przybycia, a to rezerwacje. Campingi wygladaja na tym tle dosc atrakcyjnie.
Mam w zwiazku z tym pytania-
a) czy te campingi sa tam liczne?
b) jak je znalezc - czy sa jakies mapy turystyczne-topograficzne, z
pokazaniem lokalizacji?

Chetnie poczytam wszystkie rady doswiadczonych w Japonii.

Arigato.




Temat: Podróż poślubna do Japonii?
Podróż poślubna do Japonii?
Witam!
Planujemy z przyszłą małżonką wyjazd w podróż poślubną. Ja chciałbym pojechać
właśnie do Japonii. Ale jestem pełen obaw. Czytam fora i artykuły o Japonii,
ale niestety, nie ma tego dużo.

Mam kilka pytań:
1. Czy wrzesień to dobry termin? Czy może lepiej jechać w sierpniu?

2. Gdzie jechać? Tokio? (mamy około 7 dni). Przyznam, że najbardziej
interesuje nas pozanwanie 'życia codzienneego ludzi' a nie zwiedzanie świątyń
w gromadzie innych turystów.

3. Czy 12-13 000zł wystarczy na ten czas dla 2 osób?

4. Gdzie szukać tanich noclegów?

5. Jakie macie sugestie, uwagi? Na co należy zwrócić szczególną uwagę.

6. Z tego co czytałem, to nie potzreba wiz. Czyli wystarczy sam ważny
paszport?

Pozdrawiam
Paweł



Temat: Czy tez lubicie japonskie FURINY?
Czy tez lubicie japonskie FURINY?
Jesli bedziecie podrozowac latem miedzy Tokio a Jokohama, to wysiadzcie na
stacji Keikyu Kawasaki, przesiadzcie sie na linie Keikyu Daishi i wysiadzcie
na 3 stacji Kawasaki Daishi. Tam znajdziecie wielka buddyjska swiatynie,
bardzo czesto uczeszczana przez turystow i buddyjskich wiernych. Na terenie
przyswiatynnym, latem w sierpniu, odbywa sie festiwal furinow. Mozna wowczas
podziwiac i sluchac furinow ze wszystkich japonskich prefaktur. Kazda
prefektura jest znana z oryginalnosci swoich furinow: np, Okinawa-szklanne i
recznie malowane,
Aomori-z japonskiej stali (rozkolysane podmuchem wiatru wydaja piekny, wysoki
dzwiek). Gama barw i ksztaltow jest przebogata. Czesto kupowalam te furiny
jako prezenty dla przyjaciol. Milo tak wieczorkiem usiasc sobie na tarasie i
popijajac zimna umeno osake posluchac "spiewu" furina.



Temat: Co będzie na Pl. Kopernika?
Parking dla autokarów na tym centralnym dla miasta placu to
mądra rzecz. Ale sam parking przecież nie wystarczy. To mrowie
lux-autobusów, które nawiedzać będzie nieprzerwanie naszą
szczególnie ciekawą dla turystów z całego świata okolicę musi
mieć zagwarantowane odpowiednie warunki. Ruch na choć jednej z
dojazdowych ulic najlepiej Reymonta - bo tak się jakoś
anglosaśnie pisze - mógłby być lewostronny dla turystów
angielskich, japońskich i innych, którym przez pomyłkę
zamontowano kierownicę z prawej strony. Wokół placu powinny
znaleźć się liczne punkty z tłumaczami i przewodnikami znającymi
najczęściej używane języki świata. No i jedno stanowisko
internetowe, bo może być kłopot z dogadaniem się z grupą
turystów z Laosu, Zanzibaru czy Gwatemali, a i Seszelanom należy
pokazać się z dobrej strony. Jeden biały niedźwiedź błąkający
się po placu dobrze zrobiłby ogólnej atmosferze, aby turyści z
odległych zakątków Unii Europejskiej nie byli rozczarowani. Żeby
Copernicus Center nie robił złego wrażenia na masie turystów
odwiedzających nasze przepiękne miasto, radzę trzymać się wersji
o rzymskich ruinach, albo o niedokończonym dziele przedwcześnie
zmarłego wybitnego rzeźbiarza śląskiego.



Temat: Co was denerwuje w obcokrajowcach w Japonii : )
Narzekanie na drozyzne. Ale to mnie w ogole zlosci u wielu turystow w wielu
krajach - nieustanne porownywanie cen "w moim kraju" i w Japonii czy gdzie sie
jest na wakacjach. Teraz tak latwo jest wszystko sprawdzic przez Interenet i
samemu sobie policzyc przed podroza, czy mnie bedzie stac na to, co lubie, czy
nie. Nie ma sie co zloscic na ceny w Japonii - takie sa i kropka - to nie jest
zadna niespodzianka. A wielu obcokrajowcow - turystow i rezydentow - wraca w
rozmowach do tych horrendalnych cen az do obrzydzenia.
Elka



Temat: Japonia - Tokyo pazdziernik
Byłem w Japonii w ubiegłym roku.W samolocie dają deklaracje do
wypełnienia (czasami trzeba się upomnieć żeby dostać), w zasadzie
nie ma problemu z wypełnieniem (tekst po angielsku), na lotnisku
pracownik pyta o cel podróży (turystyczny) i czas pobytu, prosi o
pokazanie biletu powrotnego, bagaż nie interesowal go wcale a miałem
polskie delikatesy dla znajomych.
Potem trzeba odebrac bagaż i można jechać do Tokio (Narrita jest ok
100km od Tokio) np komunikacją miejską (taxi jest droga).
Jak potrzebujesz jakiś porad co gdzie i jak w japonii to chetnie
napiszę, przez 3 tygodnie sporo zwiedziłem ( dzięki podpowiedziom
znajomych).Pozdrawiam



Temat: organizacja wyjazdu do Japonii, cofanie na granicy

Witam,

wlasnei wrocilam z trzytygodniowej włóęczgi po Japonii. (w hiroshimie bylam, a
jakże). Po przylocie na Narita urzednik z immigration szczegolowo mnei wypytal
o cel podrozy (turystyczny oczywiscie!), czy mam krewnych/znajomych itp. Gdzie
sie zatrzymam (nie musze dodawac, że tym pytaniem mnei zbil z tropu. To byl
objazd Japonii, zorganizowany samodzielnie, z zarezerwowanymi noclegami, ale
jednak OBJAZD). Podałam mu wiec pierwsze miejsce pobytu (tylko nazwe), nie
wtajemniczajac go w szczegoly. Pan dodatkowo spytal kiedy wracam (mimo ze na
formularzu imigracyjnym mial czarno na bialym) i poprosil o pokazanie biletu
powrotnego. Bylo to dosc krepujace, nie wiem czy wszystkich tak maglowali, czy
na wyrywki Ale nie bylo zadnych problemow, po przepytaniu mnie dostalam
permission of landing w paszporcie



Temat: Przewodnik dla obcokrajowca
Przewodnik dla obcokrajowca
Przewodnik dla osób zwiedzających Polskę - czyli jak orginalnie pokazać nasz
kraj...
Ja bym na pierwszym miejscu atrakcji turystycznych postawiła blokady Leppera.
Dodatkową atrakcją może być wysypywanie zboża na tory - japończycy na pewno
porobili by sobie przy tym zdjęcia. Można by załatwić aby w jakimś miejscu
odbywały się specjalne pokazy dla turystów ;)
Kolejną atrakcją w naszym kraju mógłby być koncert Disco Polo. Tutyści na pewno
uznaliby to za wielce orginalny folklor lokalny. Oczywiście koniecznie muszą
być: organy, skąpo ubrane i bogato umalowane dziewczyny i facet, który sądzi,
że umie śpiewać (tekst i melodia - ..........)
Dalej wzięłabym turystów na zwiedzanie wyższej szkoły o. Rydzyka - tego na
pewno szybko się nie zapomni. A jak turyści będą mieli szczęście to może
usłyszą jeszcze jakieś przemyślenia ojca dyrektora (potrzebny tłumacz - także z
polskiego na polski)
Potem mogłoby być.....
I tu czekam na propozycje :)



Temat: Dlaczego w Egipcie nie ma turystów z zach. Europy?
W Luksorze czy Asuanie jest odwrotnie...
... choć moje spostrzeżenia dotyczą stycznia b.r., więc może to bardziej
kwestia okresu. Może Anglicy , czy Niemcy jeżdżą tam w czasie mniejszych upałów.
Np. w Asuanie zdecydowanie przeważali Niemcy. Polaka (poza nami) zero. W
Luksorze, poza naszą rezydentką i jej chłopakiem, również Polaków nie
spotkaliśmy. Za to cały przegląd Świata, Włosi, Słoweńcy, Niemcy, Francuzi i
bardzo samodzielni Japończycy. Ci ostani wprost nas zadziwiali, gdy nie znając
nawet jednego słowa w innym języku niż japoński (choć pewnie nie wszyscy),
potrafili na własną rękę jeździć po Egipcie jedynie z książkowym przewodnikiem.
Naprawdę podziwiam Japończyków i chylę czoła przed ich zaradnością. Myślę, że
to chyba najmniej marudna nacja wśród turystów. Tylko pozazdrościć.

A co do Polaków w Hurghadzie. Może my Polacy jesteśmy zbyt leniwym narodem, by
ruszać się z Hurghady?! I dlatego tak nas tam dużo?!
Jednakże w bardziej ekskluzywnych hotelach klasy GRAND, czy Menalia Faraoh
widzieliśmy masę obcokrajowców, za to zero Polaków czy Rosjan.




Temat: Japonia w luty?
A ja polecam zwiedzanie Japonii w lutym Wprawdzie nie jest to tak
urokliwa pora jak pozniejsza wiosna (choc w lutym juz gdzieniegdzie
pojawiaja sie kwitnace ume) czy jesien z pieknymi momiji, ale za to
mniej turystow i szansa na tansze bilety, bo to nie sezon
turystyczny. Pogoda na Honsiu bywa rozna, od 0 czasem nawet do +18
stopni (tak cieplo bylo przez kilka dni, kiedy pierwszy raz
pojechalam do Japoni w polowie lutego). A dzieki wczesnowiosennej
temperaturze, do dzisiaj pamietam smak rozgrzewajacego udon
zjadanego z wielkim smakiem w okolicach Kiyomizudery



Temat: Delfiny!
> Japończycy bronią swoich polowań jako odwiecznej tradycji, "To rodzaj ważnej
> dla nas aktywności kulturalnej" - wyjaśnia Takumi Fukuda, attache japońskiej
> ambasady w Waszyngtonie.

Czy polowanie na delfiny to japońska tradycja? Być może, ale żadna tradycja nie
jest święta, jeśli staje się częścią przemysłu rozrywkowego, turystycznego,
żywnieniowego, czy jakiegokolwiek innego.

Z drugiej strony nie reagowałbym nerwowo, bo delfiny nie są zagrożone.
Przypomina mi się sytuacja sprzed pięciu lat, kiedy ludzie rzucili się na
Koreańczyków, że jedzą psy. Mamy wyobrażenie psa jako przyjaciela człowieka i
dlatego nie podoba nam się wizja jego konsumpcji. Podobnie jest z delfinem.

Niedawno zieloni protestowali przeciw zabijaniu fok w Kanadzie, których
populacja jest ponoć tak duża, że mają już problem ze znalezieniem pożywienia.
Oczywiście w świat poszły zdjęcia małej, białej foczki z niewinnym spojrzeniem.
Takie zdjęcia doskonale odciągają uwagę ludzi od meritum sprawy.



Temat: Jawa?
Trudnosci w podrozowaniu samochodem rowniez sie wiaza z powolnym
ruchem i sporym balaganem na drodze. Komunikacja lotnicza z
wyjatkiem 2 razy okazala sie raczej sprawna. O ile pamietam z
roznych Twoich opowiesci z podrozy to Ty lubisz samochod i nawet
pamietam jakies Twoje krew w zylach mrozace przygody w Afryce.
Uzmyslow sobie jednak, ze Jawa ma trzykrotnie wyzsza gestosc
zaludnienia niz Japonia przy o wiele gorszej siatce drog i
komunikacji. Na drogach "przelotowych" sa nie tylko pojazdy
mechaniczne ) Na Jawie nigdy nie bedziesz sama

Co do noclegow to z wyjatkiem dziczy (Borneo, Sumbawa, Bromo)
standart jest wysoki, ale tez sytuacja w Indnezji gdy ja tam bylem,
byla specyficzna, bo panowal kryzys turystyczny po atakach
terrorystycznycnh na Bali i np. 5-gwiazdkowe hotele byly za bezcen
wiec w miejscach takich jak Surabaya czy Yogyia nie bylo zadnego
problemu. Wchodzilem na jeden z czynnych wulkanow wewnatrz kaldery
Bromo - owszem caly szpaler lokalnych turystow ciagnal w gore i w
dol ale juz na stozku tlum sie bardzo rozrzedzal. Prambanan i
Borobudur sa licznie odwiedzane przez miejscowych turystow, dla
ktorych Ty bedziesz prawdopodobnie wieksza atracja (zwlaszcza jezeli
masz jasne wlosy) niz wspaniale budowle, do ktorych jechali z innych
stron wyspy po 20+ godzin. Ma to z reszta swoj urok )



Temat: Dlaczego w Krakowie wszystko pozamykane?
Dlaczego w Krakowie wszystko pozamykane?
Dlaczego w Krakowie, mieście uznawanym za centrum kultury i sztuki,
nastawionym na turystyke nie można nic zobaczyć?
Pewnie miałem pecha!;) Rok temu udało się zwiedzić Wawel (za wszystko kasa,
oprocz... wc:). W tym roku byłem aż 3 dni(!) i zaplanowane miałem odwiedzenie
Muzeum Narodowego, wystawy w Sukiennicach, Centrum Sztuki Japońskiej. Nie
ukrywam, najbardziej interesowała mnie tzw. stała ekspozycja w Muzeum
Narodowym (to czym Muzeum cały czas reklamuje się) - od dwóch lat nieczynna.
Wystawa w Sukiennicach - trafiłem na weekend kiedy jest zamknięta (podobno
taki weekend zdarza się raz w miesącu - mój pech!). Centrum Sztuki
Japońskiej - na 10 dni zamknięte (przepraszamy!). Aaaa! Jeszcze zachciało się
wejść na wieżę przy Kościele Mariackim (zachciało się, bo widziało się dzień
wcześniej, że można!;), ale... zamknięte. Żeby być sprawiedliwym - Muzeum
Archeologiczne udało się zwiedzić oraz kilka kościołów, synagoge... kilka
uroczych knajpek.
Nie wiem już czy w takich instytucjach też jest "sezon ogórkowy" (w Muzeum
Narodowym już od dwóch lat;)? Gros turystów odwiedza Kraków właśnie latem i
dlatego dziwi mnie to.
Kilka dni później byłem w Gdańsku - zobaczyłem wszystko co chciałem.
Oba miasta są piękne, ale przez to Gdańsk wspominam bardzo fajnie, a Kraków -
z lekkim zawodem. Może następnym razem będę miał więcej szczęścia?
Pozdrawiam Krakusów, i prosze, nie traktujcie tego jako atak na siebie.



Temat: Bali - potrzebne informacje praktyczne
niedawno wrocilam z Indonezji, w ktorej spedzilam cos ok 4 tygodni, w tym
tydzien na Bali
nie wiem jaki charakter bedzie mial twoj wyjazd, jesli lezenie przy basenie,
plus ok 4 dni zwiedzania, bo tyle powiedzmy wystarczy na te wyspe, to jest ok
oprocz pieknych swiatyn i kilku widokow oceanu, czyli klif + lazur wody, to
niczym wyspa mnie nie zaskoczyla
jest nastawiona na turystow, zarowna infrastruktura, jak i cenami,
60% turystow to rosjanie
30% japonczycy
10% to reszta swiata

wszystko mozna nabyc na miejscu, choc leki zawsze zabieram ze soba
komarow, a zwlaszcza wysokiego zagrozenia malaria, takiego jak w innych
rejonach Indo, np. Lombok, czy Sulawesi nie ma
bankomaty sa powszechnie dostepne
pisalam o Bali w watku TURYSTYKA NA SWIECIE, wiec tam znajdziesz jesce kilka
info, np dosc o walucie.




Temat: Bledy Rosjan w Czeczenii.
CZesc Mr. Paul :)

> No, ale wrocmy do naszej, "kochanej, spokojnej" Czeczenii. Co jeszcze moze
> zrobic armia rosyjska czego jeszcze nie zrobila w czeczenii? Przychodzi mi
> do glowy tylko atak nuklearny malej mocy.

Stanowczo sie nie zgadzam! Dlaczego maly ?! Czego on rozwiaze? Zniszczy malenka wioske? I co to da. Ja widze taki scenariusz. Zrzucenie na Czecznie: kilku wielomegatonmowych bomb z rezerwu startegicznego. Na Grozny, Szali, Wedeno i Urus-Martan po 50 megatonn, na mniejszemiasteczka po 10-20megaton.. Dodatkowo kilka bomb tzw. specjalnej mocy na gorzyste rejony Czeczni kolo granicy z Gruzjia. Tylko oczywiscie trzeba zrzucic ich w momencie kiedy bedzie wial poludniowozachodni wiatr zeby najpmocnejsze opady spadli na Gruzje i Turcje :))
Wynik:
1) Zniszczymy wszelaki opor w Czecznie
2) Wszystkie CZeczency (a co waznejsze Czeczenki ;)) zlapia taka dawke ze beda swiecic sie w nocy i latwo ich bedzie wylapywac w Rosji. PO porstu ustawia sie kilka wskaznikow radioatywnosci kolo kazdego miasta i wsi ;))
3) Gruzja i Turcja beda tak mocno zarazone radioaktywne ze ich wczasy i turystyka padna. W takim razie gwaltownie wzrosnie popyt na nasze wybrzeze czarnomorskie. W ten sposob turystyka niweluje straty jakie poniesie Rosja od zniszczenia Czeczni.
4) Pindosi bedas mieli pelne moralne prawo uzycz bron nuklearna w Iraku i Afganie (najpierw oni w Japonii, potem my w Czecznie.. teraz ich kolej na Afgan i Irak). Wiec, zrzucajac nuki na ww. panstwa pindosi a) zniszcza populacje Afganczykow [ktorzy szkodza interesom Rosji w Azji przemycajac narkotyjki] i b) zaskarza teren Iraku co korzystnie wplynie na cene ropy ;)))

Usznowanie
Misza



Temat: Ten mityczny Biały
Głowa boli od takich odpowiedzi...
Zbyt ostra i prymitywna jest ta odpowiedź, bo nie wszystko sprowadza sie do
biedy. Często bywam w Japonii, kiedyś spędzilem tam ponad dwa lata. Z pewnoscią
zauważa się coś takiego jak hierarchia ras i to funkcjonuje w świadomości wielu
azjatów. Oprócz obserwacji własnych i znajomych, w tym rónież azjatów, wiele na
ten temat czytałem. Faktem jest, że białych nie widać nawet w Japonii. Jedynie
w centrach dużych miast i w turystycznych miejscach. Natomiast jest bardzo
widoczny ideał piękności: biała, blond kobieta o niebieskich oczach. Widać to
na każdym kroku: reklamy, manekiny w domach towarowych itp. Trochę więc autorka
artykułu przegina, jak większość dziennikarzy, ale jeśli mowa o durnocie, to
gdzie indziej można ją znaleźć...



Temat: Dama z Gronostajem jedzie do USA
Wysyłanie najcenniejszych dzieł sztuki z polskich zbiorów do prowincjonalnych muzeów amerykańskich to skandal
(obok "Damy z gronostajem" będą to m.in.: "Sąd Ostateczny" Memlinga, "Dziwny ogród" Mehoffera, "Stańczyk" Matejki
i wiele innych)! Argument, że będą promowały Polskę nie wytrzymuje krytyki. Znając np. Japończyków, jestem
przekonany, że Ci, którzy widzieli "Damę" w Japonii nie przyjadą już do Krakowa. Jednocześnie brak tego arcydzieła
w Muzeum Czartoryskich skutecznie zniechęci turystów do odwiedzania tego muzeum, co zresztą było wyraźnie
widać w czasie poprzednich wyjazdów obrazu. Tak naprawdę to Muzeum Czartoryskich ma w nosie turystów
odwiedzających Kraków i swoje zarobki (jako instytucji). Na przykład w czasie wizyty Papieża w Polsce muzeum
było zamknięte przez cały długi weekend, od czwartku do niedzieli. Wielu pielgrzymów ze Świata nie mogło zrozumieć
jak to możliwe. Pozostaje podejrzewać, że za podróżami "Damy" kryją się czyjeś prywatne interesiki.
Andrzej



Temat: Łódź się promuje (?!)
paternoster napisał:

> Smutne wrażenie i w czarne myśli wyniosłem z Biura Promocji Miasta Łodzi.
> Piękne i doskonale usytuowane i co? NIC! Wielkie nic. Siedzą tam sobie jakieś
> laseczki, które nie potrafią udzielić podstawowych informacji, a na dodatek
> nie posiadają podstawowych materiałow promocyjnych i informacyjnych o
> mieście, które powinny być ogólnie dostępne zarówno dla mieszkańców Łodzi jak
> i dla przyjezdnych. Co one właściwie robią tego nikt nie wie. Za co biorą
> pieniądze również. Ale może to nie ich wina. One przecież nie podejmują
> decyzji o tym co jest robione. Może więc winić należy tylko ich bezpośrednich
> i wyższych przełożonych.
>

Kilka lat temu trafilo pod moja opieke kilkoro obcokrajowcow (Japonia, Niemcy,
Izrael). Poniewaz nie mam pojecia o oprowadzaniu wycieczek, poszedlem
do "wydzialu promocji" w nadziei na uzyskanie pomocy. Rezultat - ZERO!
Kombinujac na wlasna reke, zaprowadzilem moich gosci do Muzeum Historii Miasta.
Okazalo sie, ze w srodku sezonu turystycznego nie ma w owym muzeum przewodnika
znajacego angielski! No w koncu jest sezon turystyczny, wiec wyjechal na
wakacje - proste nie? Podobna historia powtorzyla sie w Muzeum Sztuki.
Niedawno przeczytalem, ze wydzial promocji (czy jak to sie nazywa) zamierza
zamienic Lodz w atrakcje turystyczna, ktora bedzie odwiedzac 4 mln. ludzi
rocznie (czyli ponad 10 tys. dziennie). Przy calym szacunku dla mojego
rodzinnego miasta - tylko ktos kompletnie pozbawiony poczucia rzeczywistosci
moglby wymyslic cos takiego.




Temat: Dlaczego w Egipcie nie ma turystów z zach. Europy?
Atanodzie!

Jak to nie ma? Byłem w Egipcie w drugiej połowie maja i spotkałem tam wielu
turystów z Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Holandii, Belgii, Francji, także (choć
mniej niż z wymienionych wyżej krajów) z Wielkiej Brytanii.
I to zarówno w hotelu, w którym mieszkałem w Hurgadzie (the Desert Rose), jak i
w Tebach oraz w czasie rejsu po Nilu, we wszystkich zwiedzanych po drodze
miejscowościach, w Asuanie i okolicach, w Kairze.

Byli oczywiście także Japończycy, Polacy, Czesi. Nie spotkałem natomiast
Amerykanów; być może w obecnej sytuacji rozsądny Amerykanin nie wyjeżdża do
krajów arabskich? Czy ktoś ich w tym roku w Egipcie spotkał?
W każdym razie nie przypuszczam, aby miało to związek "z ogólnym bałaganem i
brudem w Egipcie". Wystarczy rozejrzeć się dookoła w każdym kraju, także w
swoim własnym, i wszędzie zobaczy się różne rzeczy...

Oczywiście w Hurgadzie było wielu Rosjan, ale już w Tebach i od Teb na południe
ich nie spotkałem.

Oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia.

Pozdrawiam,
tanamera



Temat: 405 km/h japońską koleją
Jechałem poprzednią wersją tego modelu. Budowany w zakładach Kawasaki w Kobe.
Na torze testowym Maglev też byłem, ale sam pociąg nie jest dostępny dla
turystów. Mozna było tylko popatrzeć z tarasu widokowego i obejrzeć makiety.
Ale szczerze mówiąc, dla Europejczyka ze średnią wzrostu 180 cm komfot w
pociągach japońskich jest bardzo przeciętny. Oni maja inny niestety standard
wzrostu.



Temat: Jaką kamerę cyfrową kupić
Gość portalu: JKK napisał(a):

> Sam mialem ten dylemat i w koncu zdecydowalem sie na
TRV740 Sony (zwracaj uwage
>
> na zoom optyczny, ilosc prztwornikow CCD i ich
rozdzielczosc) to
> najwazniejse... A jak sie jeszcze bedziesz bawil w
podlanczanie do kompa +
> karta do obrobki video (np. Pinnacle Studio Delux - ok
2000) to warto miec
> aktywne wejscie/wyjscie DV. Mam nadzieje ze to pomoze.
> Cze...

Nie aktywne wejscie/wyjscie DV tylko odblokowane wejscie
DV. Kazda kamera ma odblokowane wyjscie do transmisji na
zewnatrz. Problem pojawia sie z nagrywaniem spowrotem na
kamere bo w Europie obowiazuja nieco glupawe normy
zapobiegajace piractwu i kopiowaniu wysokiej jakosci
materialu.

Kamery Sony kuowane w USA (te PAlowskie) maja odblokowane
wejscie DV/Firewire gdy tylkoi sa sprowadzane
bezposrednio z Japonii (no tak scislej z fabryk
azjatyckich produkujacych na inne rynki niz europejskie).
Kamery Sony w wersji turystycznej ktore mozna nabyc w
Japonii sa oczywiscie PALowskie i maja wejscie odblokowane.

Nawet gdy wejscie jest zablokowane to mozna je odblokowac
kupujac tzw. Widget od brytujskiej firmy przez internet.
jednak to jest kosztowna sprawa:

www.dvinshop.com/dvw.php

lub bezposrednio od producenta:

www.datavision.co.uk/
Pozdrawiam



Temat: Telefony komorkowe w Japonii
sto_krotka30 napisała:

> te sprawe z kupnem tutaj komorki. chodzi mi o Nokie, no ktos prosil mnie,
zebym
>
> kupila tylko aparat, zeby mogl uzywac w kraju i nie wiem jak mam wytlumaczyc,
> ze turystom nie sprzedaja tu telefonow komorkowych, ze jedynie posiadaczom
wizy
>
> stalego pobytu, i to komorki z numerem do oplacania w Japonii. Czy moze
jednak
> mozna tu kupic tylko aparat, bez numeru itp?

znawca nie jestem ale wydaje mi sie ze jest tak jak piszesz. a probowalas
sklepy w akihabara w tokio? tam sa specjalne sklepy dla turystow. moze tam uda
ci sie taka komorke kupic.




Temat: Do Nekos
mysle ze niektorzy narzekaja troche z nudow i troche z tesknoty za krajem z
ktorego przyjechali. co do Hokkaido to nigdy nie bylem ale slyszalem ze i
klimat jest dobry no i nie ma takiego zaludninia jak na innych wyspach. ludzie
ktorzy byli mowia ze krajobraz przypomina troche Europe. widzialem tez w tv ze
jest tam sporo turystow z Rosji. kiedys juz o tym pisalem ze nawet tablice
drogowe pod kanji i romaji maja tam napisy po rosyjsku. troche bylem tym
zaskoczony. ciekawe co piszesz o tej chorobie. nigdy o tym nie slyszalem. co do
japonskiego to probowalas 'Japanese for busy people'? podobno jest to jedna z
najpopularniejszych ksiazek do nauki japonskiego. powodzenia.



Temat: japonskie samochody
kapitankloss1 napisał:

> Sek jest w tym ze w miejscach gdzie samochody so norma, a nie osly lub rowery
> lub narty i w tych miejscach wiekszosc obywateli (lub turystow) sie porusza
> samochodem....to ta lista miejsc spada do wlasciwie Japoni, gdzie w wielkich
> miastach nie ma nazw ulic (oprocz wiekszych).

Wiem, wiem, chciałeś przykłady na to, że ludzie radzą sobie bez nazw ulic, dostałeś i masz rację - w Polsce też sobie radzą Tak czy owak, logicznie rozumując, to, że ktoś nie był skolonizowany (zmuszony do nazywania ulic), albo nie naśladował obcych zwyczajów, nie musi oznaczać, że zrobił ogromny błąd, tylko dlatego, że obcy nie może się odnaleźć (choć przeważnie mowa jest o tych legendarnych częściach Tokio, gdzie nawet taksówkarze jeżdżą na GPS-y). Gdyby tubylcy uznali, że nazwy są lepsze, pewnie by je wprowadzili, racja? Japoński rząd jak uzna coś za lepsze to nie liczy się zbytnio z podatnikiem i wprowadza inowacje wydając ten stosunkowo duży przecież haracz. Może się nad tym zastanawiali, ale zadecydował rozwój elektroniki? (elektronika uratowała kiedyś zniesienie kanji). Algorytm rozszyfrowywania adresów nie jest trudny do pojęcia, szczególnie jak się załapie, że domy bywają numerowane wg czasu ich stawiania (adres może zasugerować czy penpal mieszka w nowym budownictwie, cha cha). Wsytarczą dobre chęci i zwykłe przyzwyczajenie.



Temat: ile kosztuja imigranci
witam panstwa, lub moze tak nowoczesnie
ni hao, hao ma? co znaczy"witaj,czy jadles juz dzisiaj ryz?
w kwestiipodatkowej swiat jest naprawde niesprawiedliwy.
w takim panstie jak brunei podatek wogole nie istnieje.pozostajac wyznawca
islamu masz szanse na p.r. w tym krolestwie.
7% podatku w albercie to naprawde pecha w porownaniu z reszta canady czy swiata.
krolowa wielkiej brytanii ktorej czlonkiem jest i kanada nie placi wogole tax!
to samo jest z holandii.a idzie o miliony euro i funtow szterlingow.
to fakt ze przyszedl czas na azje z chinami ludowymi na czele.lecz spojzmy na
to z kapitalistycznego punktu.chinczycy sie bogaca.maja coraz wiecej
mamonki,moga starac sie o paszport i wojazuja po swiecie tak jak to robia juz
od dawna i rosjanie i japonczycy.wsiadamy w naszego terenowego jeepa i na
naszym pokladowym gps stukamy dowolna miejscowosc w rocky mountains powiedzmy
banff,lake louise,czy jasper nie owiac juz o stronie bc.czyli jedziem i co
widziem - ogromna ilosc placacych cieplutkimi can.$naszych skosnookich braci z
chin czy japonii.a to nak sie nie myle nawija gospodarke i...kase podatkowa.i
jak ta kasa zostanie umiejetnie wydana to wszystko jest..okay! co nie?
czyli w skrocie turystyka i ropa jest dzisiaj dzwignia rozwojowa prowincji
alberta.

pozostaje,

nappy




Temat: Niemiecki hamulec. . . Europy
Gość portalu: Alex napisał(a):

> I co znowu potrzebna ci byla tania sensacja.
> Artykul ten jest prawie sprzed miesiaca.
> Poza tym Rzeczpospolita tez uprawia dziennikarstwo
> sensacyjne i co druga wiadomosc okazuje sie blefem.
> Jak ostatnio informacja o przeniesieniu baz USA
> do Polski...

Takich artykulow nie powinno sie wcale komentowac,bo to lanie wody majace na celu odjecie strachu Polakom przed
Niemcami.Bo tak jak jest w Niemczech w normalnym zyciu,nie w gazetach ,ale w potocznym zyciu,tak w Polsce nigdy nie bedzie.I to trucie o nienowoczesnosci gospodarki,czy braku pomyslow w kraju ,ktorego 35% produkcji idzie na eksport(USA i Japonia - 10%),75% produkcji samochodow idzie na eksport(Japonia - 35%),gdzie stoi prawie 13 tys.MW elektrowni wiatrowych (wszystkie elektrowniw w Polsce maja 31 tys MW),najbardziej zaawansowanym w sortowaniu odpadow i ochronie srodowiska,najlepiej rozwinieta siecia autostrad za darmo ,ma na celu pomniejszenie osiagniec niemieckich.Nie wspominam juz o kulturze i walorach turystycznych tego pieknego kraju,miastach i miasteczkach nie majacych rownych sobie pod wzgledem zagospodarowania,utrzymania zabytkow na swiecie,itd,itp.




Temat: Do Japonii z Chopinem i solą
Zgadzam się
Dobra firma PR wybrana za zasługi i oszczędzanie kasy a nie wśród kolesi (np
tow Wiatr kolega Kuny i Żagla) za 34 mln plz czyli 11mln$ na pewno zyskała by
lepiej. Szansa na ściągniece japońskiego turysty do nas gdy ma tak samo daleko
do Włoch czy Francji jest bez sensu. Wiecej miejsc pracy da się stworzyć
proponując medyczne usługi dla niemieckiego emeryta czy Rosjanina. Dużo łatwiej
ściągnąc taką samą liczbę turystów z Holandi przy mniejszych kosztach obsługi.

Ale do Japoni pojechała cała delegacja i za ten wyjazd zapłaciliśmy my
podatnicy. Teraz kilku ważniaków z ministerstw zwiedza sobie kraj kwitnącej
wiśni, je miejscowe dania, gaworzy w towarzystwie podobnie nieznaczących
delegacji z innych krajów za pieniądze z podatków.

To jest tak samo daremne jak objazdowy cyrk Polskiej Misji Gospodarczej.



Temat: rok 2005 - co się wydarzy? jaki będzie?
nic nie wiem na temat muzułmanów w Japonii. Za to w różnych krajach arabskich
widuję często zarówno turystów (grupowych z przewodnikiem i wszelkimi
wygodami), jak i podróżników (tu mam na myśli globtroterów, backpackersów)
przemierzających arabskie ziemie
A jak uczyłam się na Uniwersytecie Damasceńskim w Syrii w mojej grupie była
jedna dziewczyna z Japoni.
Natomiast w tym centrum dla dzieci,w którym pomagać w wakacje jako
woluntariuszka, działała dawniej jakaś japońska organizacja
Nawet spotkałam w tym obozie Japończyka (jego imię arabskie to Jaser - btw moje
imię arabskie to Amira), który mieszka w Syrii i często wpada do obozów dla
uchodźców, bo też się tą tematyką interesuje



Temat: MPK - jak kanar leci na kasę do Balic
Rzeczywiscie prymitywny jest ten nasz kraj. Znajomych Japonczykow tez
tak podobnie potraktowano. Nieznali polskiego kupili nie taki bilet a kanar
to widzial i zaraz ich skasowal. Czekal na okazje.W Japonii taka rzecz jest
nie do pomyslenia.Tutaj jesli sie jest cudzoziemcem zostanie sie za reke
zaprowadzonym do miejsca ktorego sie szuka. Jesli sie kupil zly albo nie
taki bilet to wszyscy sie usmiechna i nikt nie bedzie robil sprawy, najwyzej
zostanie sie poinformowany, ze trzeba doplaciic. Nawet jesli sa napisy po
ang. cudzoziemcow traktuje sie specjalnie bo zawsze moga nie wiedziec i sa
w obcym kraju. Jest to wlasciwe podejscie stad nie ma sie co dziwic, ze
Japonia cieszy sie doskonala opinia i jest uwielbiana przez wielu turystow.




Temat: Japonia- kolej transsyberyjska?
Podroz pociagiem ma tylko wtedy sens gdy chcesz zwiedzac Syberie.Nawet jesli
bilet bedzie troche tanszy to i tak przez te tygodnie podrozy poniesiesz
dodatkowe koszty w nie az tak taniej dzis (dla turystow) Rosji.
Dodatkowo podroz samolotem/pociagiem z Hokkaido na poludnie np do Tokio
pochlonie nastepne 20000 jenow w jedna strone.

Bilety. Wejdz do jakiegos w miare znanego biora podrozy i zapytaj o najtanszy
bilet-ceny poszczegolnych przewoznikow zmieniaja sie bardzo w zaleznosci od por
roku. Kiedys Finair byl najtanszy, w zeszlym roku British mial bodaj jakas
promocje. Jestem prawie pewien ze znajdziesz cos za $500.

Inna droga to Internet. Sprobuj Yahoo travel.
Np. obecnie z Japonii najtansze bilety oferuje Aeroflot (48 tys. jenow tj. ok
$450). ale zaraz potem jest juz SAS (moja ulubiona linia) za 55 tys. a wiec ca.
$500.

powodzenia



Temat: zapraszam na moje odjechane forum
Pewnie, ze sie nie obraze. Przeciez fora sa wlasnie dla wymiany pogladow,
wyglaszania kontrowersyjnych a nawet prowokacyjnych opinii.

Nie bylem w Japonii turystycznie, ale na koszt pracodawcy na tzw fact-finding
trip, wiec nie mialem czasu `zwiedzac`, BTW nie lubie tego slowa. Jako turysta
to jak bylem w Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Brazylii i innych mniej
atrakcyjnych miejscach. Na stale zas mieszkam w Nowej Zelandii, wiec wiem jak
wyglada kraj atrakcyjny turystycznie, gdzie mozna wspaniale spedzic czas wolny
zbytnio sie nie rujnujac.

Powtorze moje zdanie. Dla tzw turysty nie jest to kraj atrakcyjny. Drogo, mala
ilosc tzw atrakcji turystycznych, male szanse na nawiazanie prawdziwych
kontaktow z tubylcami. Natomiast jest to kraj nieslychanie atrakcyjny
kulturowo, rowniez kulinarnie, jezeli to jest dla kogos wazne. Dla tych, ktorzy
interesuja sie spoleczenstwami dalekiego wschodu, to moze byc niezapomniana
podroz zycia. Dla mnie niezapomniane byly wodospady Iguassu, a nie Kogan.

Napisz cos wiecej o Twoim widzeniu Japonii, to musi byc ciekawe.

Co to znaczy dosanko?




Temat: Narciarskie wzgórze we Wrocławiu - Wzgórze Gajowe!
Nie zgadzam się. My nie możemy konkurowac z innymi krajami na technologie bo i
tak tam mają to rozwinięte 1000 razy lepiej i rzeczy, które u nas ogląda się w
laboratorium tam maja zastosowanie w domach. Podczas expo w Hannowerze dobrze
zrobiliśmy nie scigajac sie na wynalazki z Japonią, Niemcami itp. zbudowaliśmy
pawilon, który był bodajże 3 najchętniej odwiedzanym na targach a był tam
właściwie las, obraz przyrody itp.
Turystów mozna przyciagnąć czymś czego nie ma u nich lub czyms co jest u nich
ale my zrobimy wieksze, piękniejsze i nowoczesniejsze-na to czesto nas nie
stac choc próbką są opery w hali ludowej i na Odrze. Balonodrom-też bardzo
ciekawy.
Taki park z wynalazkami przydałby sie ale dla Polaków.

pzdr.



Temat: narty w Rumunii
Pomysł jest z gatunku pionierskich i cały w nim urok. Byłem w Karpatach
Południowych w lecie 2003. Infastruktura narciarska istnieje chociaż nie rzuca
się w oczy. W miarę zagospodarowany wydaje się być region gór Bucegi -
Sinaia,Busteni, Azuga, przełęcz Predeal. Kursują tam dwie kolejki linowe
produkcji włoskiej z lat 70-tych. I np. na płaskowyżu góry Babele są łatwe
trasy narciarskie z dodatkowymi wyciągami orczykowymi o długości kilkust
metrów.W samych miejscowościach wiele mozliwości zakwaterowania o bardzo
zróżnicowanych cenach, w tym luksusowe. Drugim miejscem wydaje się być okolice
Braszow. Konkretnie chodzi o stację Poiana Braszow. Istnieje tam trasa
sztucznie naśnieżana. Sądząc po standardzie hoteli i pensjonatów liczą raczej
na zamożnego klienta. Najczęstszym samochodem widywanym na ulicy to zachodnia
lub japońska terenówka. Miejscowość zbudowana wyłącznie dla celów turystycznych
bez klimatu, ale do jazdy na nartach dlaczego nie. Tym bardziej, że do pięknego
starego Braszow jest tylko kilkanaście kilometrów. Tereny narciarskie z
wyciągami są podobno także w Marmaroszu na północy, ale tam nie byłem. Koszty
wypadu nie byłyby zbyt duże, główne drogi są lepsze niz w Polsce kolejek do
wjazdu na szczyt też nie widziałem, zupełnie co innego niż w Zakopanem. W
Transylwani nie spotyka się nadmiaru złodziei, "łysych", a nawet policji, która
jest przyjazna. Na granicach nie musisz pokazywać paszportu - to aspiracja do
Unii europejskiej. W ogóle uwagi podane przez szanownych przedmówców delikatnie
mówiąc rozmijają się z prawdą



Temat: pila
widze, ze zamieszalem z tymi "niemieckimi" wycieczkami... to takie porownanie ->
kojarzy mi sie z nimi turystyka sentymentalna, tak jak zwrot "japonski turysta"
jest dla mnie synonimem szybkiego zwiedzania. wiec po koleji:
mieszkam w poznaniu - to juz 4 w kolejnosci moje miejsce zamieszkania.
w pile bywam przewaznie kilka razy w tygodniu, jestem wiec w miare na biezaco w
sprawach tego miasta. natomiast w niemczech to ja pojawiam sie "raz w roku jak
dobrze pojdzie" i to raczej przejazdem wakacyjnym. ;)
rozumiem, ze u Ciebie proporcje "bywania" sa odwrotne. urodzilas sie w Pile?
pilskie szkoly?



Temat: Najpiekniejsze wakacje:)
Guatemala
Wlasnie wrocilam - przepiekny, ciekawy i super tani kraj. Tylko 1 godzina
roznicy czasu, latwy (dla mnie) przelot - tylko 5.5 godzin samolotem od Los
Angeles. Przepiekna natura, szalenie mili ludzie, i jakie fantastyczne wyroby
artystyczne. A ceny tak kuszace, ze o malo nie wykupilam calego kraju. Co mnie
zdziwilo najbardziej to tlumy, doslownie tlumy miedzynarodowych turystow -
slyszelismy wszystkie odmiany angielskiego, hiszpanskiego, takze niemiecki,
francuzki, holenderski, rosyjski, hebrajski, japonski... no i oczywiscie
polski, bo jak wiadomo, Polacy sa wszedzie :)



Temat: Long live the Republic of Ireland!
To teraz juz tam nie wolno palic wogole hehe. Gruba wygrala.
Ale tak powazniej to wiecie jakie oni mieli, miedzy innymi, argumenty?
Ano ze palacze smieca...
Dziwne, gdyz, najwiecej smieci na plazy to butelki po wodzie.
A molo w Santa Monica jest najbardziej popularnym molo wsrod turystow zwlaszcza
z Europy i Japonii gdzie zdecydowana wiekszosc ludzi pali wobec czego knajpiarze
na molo wyrazali swoje oburzenie. Teraz taki obywatel EU nawet na molo nie
wejdzie bo nie wyrobi 20 minut bez peta hehe



Temat: Świat bez Ameryki?
Małe jest piękne
ertes napisał:

> Jakby Kalifornia stala sie niepodlegla to bysmy byli najbogatszym panstwem i
> narodem swiata :)
> Podoba mi sie taka perspektywa.

A ja bym sobie żył spokojnie nad Pacyfikem wśród gór i lasów i nikt by mi nie
wymachiwał flagą przed nosem ani nie posyłał na wojny w imię wielkich
hipokryzji.
Stworzylibyśmy sobie swój umiarkowany system socjalny, armia byłaby nam
zupełnie niepotrzebna, żylibyśmy z turystyki i high tech, handlowali z
Kalifornią, Chinami i Japonią, świat byłby taki piękny...




Temat: Origami w Łodzi - na Piotrkowskiej
Origami w Łodzi - na Piotrkowskiej
W dniu 11 lipca br. w Pasażu Rubinsteina na ul. Piotrkowskiej,
zapraszamy serdecznie do wspólnego składania wszystkich miłośników
origami, ale także tych, którzy do tej pory nie mieli odwagi lub
okazji spróbować sił w tej pięknej sztuce.
Proponujemy tradycyjne japońskie modele - między innym żurawie -
tsuru, które są symbolem szczęścia i długiego życia. Nie zabraknie
papierowych zabawek i pomysłowych dekoracji.
Składamy w godzinach 11.30 do 15.30.

Warsztaty zorganizowało Biura Promocji, Turystyki i Współpracy z
Zagranicą Urzędu Miasta Łodzi w ramach w ramach „Strategii Rozwoju
ul. Piotrkowskiej na lata 2009 – 2020”.

a dla zainteresownych także turystycznie polecam artykuł:
Piotrkowska trzecią ulicą Polski




Temat: zwiazki kultury orientu i kultury polskiej
Ja tylko mogę życzyć powodzenia, poza tym nic więcej! Sam się zastanawiam nad
Twoim tematem i nic mi nie przychodzi do głowy, jedyna książkę jaka mam o
Japonii to przewodnik turystyczny, i to też tylko o Tokio. :)

Czy w ogóle istnieją takie związki kultur? Mam kolege na japonistyce, zapytam!



Temat: Do p.Szymona:Motocykl dla kruchej kobietki:)
czesc
VFR400 tylko że to typowo sportowy sprzęt, ale trwały i ma charakter.
Dobry dla niskiej osoby.Moc około 60 KM, więc na początek wystarczy.

W Europie stosunkowo mało ich jest. W Japonii bardzo dużo tego jezdzi (chodzi o
przepisy-opłaty ubezpieczenia....nie wiem dokładnie więc sie nie zagłebiam)
4 cylindry w układzie V . Do turystyki to się raczej nie nadaje, ale jest
lekkie i silne.

pzdr
VTR1000F



Temat: kawasaki KLE czy warto?
mam kawe kle500 rocznik 2004 nowka z Berlina:D moim zdaniem warto cena jest
bardzo atrakcyjna,silnik sprawdzony (montowany ten sam w GPZ500,EN500,ER5
Twister500) bardzo trawaly, co do spalania to moj pali na 4.8L/100km przy
jezdzie 100-120km/h, co do oslony przed wiatrem to fakt trzeba kupic szybe
turystyczna wydatek w MGG 135zł (sam kupowalem). Jesli przymierzasz sie na
uzywk to roczniki po 2000- polecam maja poprawione wszystkie wady. Nie wiem co
kolega wyzej mal na mysli piszac ze "to najnizszy japonski poziom"? a po czym
ten poziom okreslarz? miales kiedys ten motocykl chociaz? bo jak nie to nie
bredz jak nie wiesz. Oczywiscie ni mozna sie spodziewac cudow po KLe bo wiadomo
projekt to lata 90te, silnik tez ale za ta cene moim zdaniem warto ja osobiscie
jestem bardzo zadowolony
aha co do mocy to jesli 48km to malo jak na 500ccm w motocyklu enduro-turystyk
to ktos chyba nie ma pojecia co pisze, ja nie narzekam jedzie po wszystkim i
wszedzie i nidgy tej mocy mu nie brakuje, oczywiscie nie mowie o szaleniu po
autostradzie ale do tego ten motor nie zostal stworzony!!
jesli lubisz turystyczna jazde i chcesz zawsze dojechac na miejsce
przeznaczenia bezawaryjnie to polecam KLE500 natomiast jesli liczysz na
szalenstwo na tym motorze to odradzam bo jest za ciezki i za slaby na
szarzowanie, to motocykl typowy w trase....

pozdro
jagiel



Temat: Gdzie zabrac dziewczyne?:)
magiczne miejsca we wroclawiu:
* rynek (nawet jesli przewijaja sie przez niego tlumy turystow)
* pergola
* ogrod japonski
* ostrow tumski (obowiazkowo i najlepiej poznym wieczorem!)

a co do pubu to polecam "7 kotow" na sw. mikolaja. ciche i bardzo przyjemne
miejsce.
pozdr :)



Temat: Krzywa Wieża w Pizie przestała się przechylać
Krzywa wieza w Pizzie juz sie nie pochyla i nie bedzie sie wicej pochylac!
Japonscy architekci mogil ja nawet wyprostowac, ale wladze wloskie sie nie
zgodzily ! Zgubilaby slawe i turystyka by "upadla" .:)Japonczycy zapespieczyli
wieze przed pochylaniem wzmacniajac fundament i wprowadzajac prety metalowe
wewnatrz konstrukcjii wiezy, ktore utrzymuja wieze w lini pochylu!
To tyle-Kat sad.




Temat: Czy w Polsce mógłby powstać Panteon?
Co do JP II to nie wyobrażam sobie tego z trzech powodów:
1. Technicznie nie da sie go wykraść rzymskiej kurii.
2. Gdyby się udało Dziwisz ogłosiłby, ze obok papy nikt nie jest godzien
spocząć i powstałoby MAUZOLEUM JP II, a nie o to chodzi.
3. Zamiast turystów Panteon odwiedzałyby pielgrzymki (na kolanach). A nie o to
chodzi.

Co do harcerzy to mnóstwo ich grobów na Powązkach no i "mają" Grób Nieznanego
Żołnierza i pomnik Małego Powstańca.

A co z Kopernikiem? Turysta z Japonii zna trzech Polaków: Kopernika, Chopina i
Marysię Skłodowską! Gdzie ma ich szukać?
A z literatów? Norwid... Rej... Sienkiewicz (mimo wszystko)...




Temat: Dlaczego HONDA robi najlepsze motocykle
...scigaczy! zawsze hondowskie scigacze przegrywaly w testach. zawsze byly
cieższe, mialy mniejsza moc. i jakies taka dziwna maniere ze nos mialy zadarty w
strone turystyki:) i właśnie tego typu honda motocykle robi najlapiej z
konkurencji. od transalpa do XX. dużo jest modeli co przejeżdząja po 200 000km a
nawet i wiecej. żadko się zdarza by w hondzie pękła rama(w suzuki w USA cofneli
cafa serie gsxr bo rama byle niedospawana wogóle) tłumiki maja perforacje przed
rdzą na 10 lat jak japonskie samochody, (w suzuki po dwoch latach rdza pokrywa
połowe tłumika i kolektorów w niektorych modelach) wiekszosc honda ma regulacje
zaworów co 24000km lub wiecej ( np: bandit co 6000km) kto cos jeszcze dopisze bo
jestem zmeczony i głodny
ale tytuł postu jest bez sensu faktycznie!




Temat: W jaki sposób trafiliście na to forum?
jeszcze raz:)
hehe poczytaj najpierw Chiary wyjaśnienie na górze postu Ale mogę powtórzyć.
Otóż ponad rok temu w ogóle odkryłam fora na Gazecie, bo do tej pory ten "twór"
był mi obcy. Zaczęło się od turystyki i Grecji , bo tam jechaliśmy, a zaczęłam
przeglądać i kilka for wydało mi się interesujących. Poszukałam więc co
prędzej, czy nie ma czegoś o Japonii, były dwa, i to Yawokima bardziej mi się
spodobało i zaczęłam pisać...i oto jestem




Temat: Roznice miedzy narodami Azji
misae napisała:

> Dzis ostatni wieczor i nie moglam sie oprzec, polazlam do japonskiej
restauracj
> i
> gdzie zjadlam maly zestaw sush, a potem zupe udon :o) popijajac piwkiem
sapporo
> .
> Teraz pakuje walizke bo jutro wylatuje...jeszcze nie do domku, zatrzymuje sie
n
> a
> pare dni w Singapurze.
> Po paru dniach w Chinach moge powiedziec tyle, samotnym turystkom odradzam.
> Wprawdzie na turystyke moglam sobie pozwolic tylko dzisiaj (niestety samotnie)
> to spotkalo mnie wiele nieprzyjemnych sytuacji, a mianowicie bylam zaczepiana
> przez roznych dziwnych ludzi na placu Tian'anmen i przy Zakazanym miescie. To
> bylo naprawde straszne, czasem nie moglam sie opedzic! Wczoraj wieczorem
> natomiast wybralam sie na zakupy z kolezanka chinka i bylo OK. Kupilam sobie
> pare fajnych rzeczy na "jedwabnym targu".

moze to byli jacys agenci??



Temat: Na szczęście
Na szczęście
Mam hopla na punkcie zbierania rzeczy "na szczęście",zbieram sobie takowe
przedmioty podczas moich podróży i chciałam się spytać, co w Japonii jest
takim przedmiotem? Ale mam na myśli nie rzeczy produkowane na użytek
turystów, a takie coś, w co wierzą miejscowi.
Czy tylko słynne Koty?
Myślę, że jest więcej takich rzeczy. Jak Wiecie, to podzielcie się wiedzą ze
zbieraczem




Temat: Wszystko po 100 ¥
turszmit napisał:

> A mnie te sklepy nie kręcą. W czasie ostatniego pobytu w Japan udało mi się
> (podkreślam, nieco na siłę wręcz - tyle osób tam kupuje, to i by wypadało...)
> nabyć tam raptem parę przedmiotów. Generalnie to jednak sterty tandety - jak
> może być porządny portfel czy parasol za 3 złote???
> Inny aspekt - widziałem sporo kolegów ogarniętych wręcz manią zakupów w tych
> sklepach i ze stu jenów robią się tysiące - nie lepiej kupić wtedy parę
> porządnych przedmiotów?

masz troche racji ale nie do konca. to nie sa sklepy dla turystow a z porfelu
za 100 yenow czy innej zabawki cieszy sie nie jedno japonskie dziecko.
plastikowa np. miska czy kubek za 100 yenow niczym chyba sie nie rozni od tej
kilka razy drozszej ktora tez jest made in china (prawdopodobnie z tej samej
fabryki) w innym sklepie. to samo dotyczy wielu innych przedmiotow codziennego
uzytku w ktore ludzie zaopatruja sie w sklepach 100yen. z drugiej strony sa tez
i produkty ktorych bym nie polecal np. baterie. lepiej kupic je w sklepach
elektronicznych. czesto sa tam o wiele tansze i duzo lepszej jakosci.




Temat: Okuribito (Pozegnania)
Okuribito (Pozegnania)
Wkrotce pojawi sie w kinach - Premiera: 22.1.2010

Dramat, Japonia, 2008
Zdobywca Oskara 2009 w kategorii: Najlepszy Film Nieanglojezyczny

reż.: Yojiro Takita scen.: Kundo Koyama
wyst.: Masahiro Motoki, Ryoko Hirosue, Kazuko Yoshiyuki, Kimiko Yo,
Takashi Sasano

"Zdolny wiolonczelista Daigo Kobayashi traci pracę, gdy rozwiązuje
się jego orkiestra. Postanawia wraz z żoną powrócić do rodzinnego
miasteczka i tam poszukać dla siebie nowej pracy i nowego życia.
Odpowiada na ogłoszenie zatytułowane "Okuribito” (ang. "Departures")
w nadziei na pracę w agencji turystycznej. Kiedy się jednak okazuje,
jest to praca w domu pogrzebowym, Daigo zostaje tzw. "nokanshi"
(osobą, która składa ciało zmarłego do trumny). Choć całe jego
otoczenie patrzy raczej niechętnie na nową pracę Daigo, on odnajduje
się w nowej roli strażnika bram życia i śmierci, pośrednika i
przewodnika ku zaświatom. Jednocześnie paradoksalnie uczy się
odkrywać radość i piękno życia."

Wiecej na stronie dystrybutora:
www.vivarto.pl/film/czytaj/id/221



Temat: Roznice miedzy narodami Azji
Dzis ostatni wieczor i nie moglam sie oprzec, polazlam do japonskiej restauracji
gdzie zjadlam maly zestaw sush, a potem zupe udon :o) popijajac piwkiem sapporo.
Teraz pakuje walizke bo jutro wylatuje...jeszcze nie do domku, zatrzymuje sie na
pare dni w Singapurze.
Po paru dniach w Chinach moge powiedziec tyle, samotnym turystkom odradzam.
Wprawdzie na turystyke moglam sobie pozwolic tylko dzisiaj (niestety samotnie)
to spotkalo mnie wiele nieprzyjemnych sytuacji, a mianowicie bylam zaczepiana
przez roznych dziwnych ludzi na placu Tian'anmen i przy Zakazanym miescie. To
bylo naprawde straszne, czasem nie moglam sie opedzic! Wczoraj wieczorem
natomiast wybralam sie na zakupy z kolezanka chinka i bylo OK. Kupilam sobie
pare fajnych rzeczy na "jedwabnym targu".



Temat: Czy stac nas na Zamek ?
Stać nas. :-)
W pierwszej kolejności na zamek, a potem dopiero pałac - tu zgadzamy się z
croolickiem.
Nie załozymy sobie "pętli na szyję" i nie "utopimy następnych pokoleń", nie
zrobimy też tego kosztem "innych inwestycji w mieście".

1.Zamek i pałac to zabytki :-) - jeżeli miasto je odkupi, to będzie mogło
zabiegać o pieniądze unijne (ale to prawda, nic za darmo - w budżecie trzeba
będzie co roku przeznaczać jakąś określoną kwotę).
2.Czekamy na ustawę "o partnerstwie publiczno-prywatnym" - ustawa da mozliwości
współfinansowania zamku i pałacu przez inwestorów prywatnych (będą partycypować
w kosztach, a potem będą mieli możliwość zarabiania)
3.Na kulturze, turystyce, organizacji konferencji mozna zarabiać, ale najpierw
trzeba zainwestować - jest to także nasz - mieszkańców obowiązek i wspólna
sprawa (vide - Zamek "Kliczków")
4. Inwestorzy, ktorzy moga pojawić się w Żarach, będą inwestować i budować
firmy bez względu na to, czy zamek i pałac będą odremontowane. ALE!
Odremontowane mogą być naszym atutem - pamiętam jak inwestor japoński
zrezygnował z inwestycji gdzieś w centralnej Polsce (i wybrał inne miejsce), bo
w promieniu 50 km nie było żadnej porządnej restauracji, gdzie mozna zjeść
sushi i zaprosić gości odwiedzających firmę
PZDR




Temat: Kryzys włosko-niemiecki trwa: Schroeder odwołuj...
Gość portalu: BP napisał(a):

> Dlaczego nie ma sensu dyskutować? Może od razu zastrzelić? Nawet, jakbym nie
> miał racji, to zawsze jest sens dyskutować. Po to właśnie jest dyskusja. Ale
do
>
> rzeczy. Biedni są wszędzie, jednak poziom PKB na głowę jest w Niemczech dość
> wysoki (o ponad 3 tys euro wyższy niż we Włoszech), a na włoskie plaże
biedota
> spod mostów nie jeździ chyba przecież. Nawet jeśli są to ludzie mocno
> zadłużeni, to tego nie widać - liczy się gotówka, którą dysponują na owych
> wczasach. Za coś muszą w końcu kupować ten alkohol, nie? Zresztą to i tak nie
> ma nic do rzeczy. Nie doczytałeś chyba nawet mojej wypowiedzi do końca. W
> pierwszym punkcie chciałem pokazać, że przedstwaiciele wszystkich nacji mogą
> się zachowywać jak bydlaki, a Niemców jest dużo, dużo podróżują i rażą swoim
> (niech Ci będzie, dodam "relatywnym") bogactwem - i dlatego zapracowali sobie
> na taką opinię.

A kto pisze, ze biedota jezdzi? Przyjezdzaja ludzie z forsa z calego swiata.
Glownie Amerykanie, Anglicy, Japonczycy, Australijczycy, Francuzi oraz wielu
turystow z innych krajow. Akurat dla Niemcow Wlochy sa za drogim krajem. Oni
jezdza na Majorke i do Hiszpanii, a wiekszosc z nich siedzi i tak w domu, bo
nie stac ich na urlop.



Temat: Rosja wydala piątego księdza katolickiego
I jeszcze:
Towarzystwo katolicko turystyczne nieraz na wschod sie wybieralo.
U siebie,na Zachodzie,tez dyscypline trzymalo.
A owycieczke za duza Wode,to nawet niema co mowic.
Czy mam wspomniec o papiezu,co swiat caly miedzy Holandia a ,bodajze,
Portugalie podzielil.
Nie pamietam,ktoremu z nich Japonie przydzielil.



Temat: Leszek Kołakowski o Centrum przeciw Wypędzeniom
Gość portalu: Kajetan napisał(a):

> Gość portalu: ficino napisał(a):
>
> > opowiem ci zabawna historie o Amerykanach odwiedzajacych
> Oswiecim...
>
>
> ...a ja historię o Amerykanach odwiedzających Luwr. Spotkałem
> kilku czarnych Amerykanów w pawilonie poświęconym rzeźbie
> antycznej. Stoją chwilę przed jedną z rzeźb. Ktoś z nich
> komentuje: Shit. They’re not even circumcised!

Pół roku temu byłem w Paryżu. Przy pomniku Szopena zebrała się duża bardzo
grupa turystów głównie z Japonii. Jedna z zaciekawionych amerykanek zapytała
teatralym szeptem "Kto to był?". Koleżanka odpowiedziała: "Chyba jakiś słynny
muzyk".




Temat: Miasteczko nowych technologii w Polanicy Zdroju
i co jeszcze wymysla ???
Kazdy pretekst jest dobry, zeby zamydlic ludziom oczy i tanio sprzedac kolejny
kawalek Polski (oczywiscie wiekszosc kasy do czyjejs prywatnej kieszeni) ...
"Krzemowa dolina" w Polanicy - ale wymyslili ... Moze by tak jeszcze np.
centrum hodowli pingwinow nad Baltykiem ? Juz widze tlumy japonskich
oceanologow chetnych do przeniesienia ;)
Co, na turystyce i rekreacji juz w Polanicy kasy sie robic nie da ?
Polanica dla Polski !



Temat: Islamiści uprowadzili dwóch Francuzów
Meerkat bajkopisarz
Jak ty ladnie piszezsz bajki.

Gość portalu: meerkat napisał(a):

> Jesli jakis Amerykanin przeszedl sie po Marsylii, albo niektorych dzielnicach
> Berlina czy Hamburga to mogl istotnie zwatpic, czy w Niemczech i Francji np.
> maja pralki, zamiatarki,itp.

Amerykanin, ot tak po prostu wsiadl w samolot i przeszedl sie po Marsylii,
Berlinie albo Hamburgu.
Rozczulasz mnie do lez, Meerkat z twiója sklonnoscia do upiekszania
rzeczywistosci i wywolywania w tym celu duchow przeszlosci. Taki obrazek, jak
ten, ktory malujesz byl w latach 50., 60., no i jeszcze 70. Wtedy to jeszcze USA
byly krajem zamoznej klasy sredniej, ludzie mieli stala (JEDNA) prace, mogli z
niej utrzymac rodzine i jeszcze pozwolic sobie na krotki urlop w old europe. W
Niemczech Heidelberg cieszyl sie niepohamowana popularnoscia. Latem slychac bylo
tylko angielski. Knajpki, ulice i sklepy pelne byly US turystow, ktorym
serwowano kiczowate pamiatki. Dookola slychac bylo trzask aparatow
fotograficznych. Na wielu europejskich filmach z tamtych lat utrwalono ten obraz
Amerykanina turysty.

Dzis nie ma takiej lupy, ktora by wykryla turyste z USA. Dzis podrozuja
Japonczycy i zaczeli juz Chinczycy. Amerykanin natomiast moze sobie dzis, drogi
bajkopisarzu, wlaczyc telewizor, tam uslyszy, ze mieszka w najbogatszym na
swiecie kraju-raju, tam tez wyswietla mu byc moze, film o Europie, najlepiej z
jakis angielskich slumsow w Liverpool, i tyle jego!




Temat: ajnowska atlantyda II

> Ja mam za to ciekawostke, ktorej tam chyba nie bedzie. Kilka lat temu szedl
> tutaj w TV dokument. Okazuje sie ze brat "naszego" Marszalka Pilsudskiego,
> Bronislaw (?) znany etnograf, na pocz. XXw przebywal w Japonii w celach
> badawczych na Hokkaido..........

Czesc!! Ja tez ten program ogladalem. Bardzo ciekawa historia. Mam nadzieje ze
go jeszcze kiedys powtorza.
Dodam dla ciekawostki ze Hokkaido odwiedzane jest teraz przez mase 'turystow' z
Rosji. W miastach i przy glownych drogach tablice drogowe oprocz kanji i romaji
pisane sa cyrilica. Takze nazwy miast, sklepow, ulic i urzedow pisane sa po
rosyjsku. Domyslam sie ze w przyszlosci bedzie tam sporo ludnosci z domieszka
krwi rosyjskiej.
Pozdrawiam.



Temat: USA/Polacy w czołówce loterii wizowej
nie widze zadnego zwiazku braku zniesienia wiz do USA dala Polakow z iloscia
przyznanych "zielonych kart"...
nie znam metody rozdzialu liczby "zielonych kart", ale z duzym
prawdopodobienstwem moge napisac, ze nie ma to zadnego zwiazku z iloscia
polskich "turystow" pragnacych sie dostac na "wypoczynek" do USA...
no chyba, ze kolega ma jakies konkrety... z Japonii...




Strona 1 z 4 • Wyszukano 166 rezultatów • 1, 2, 3, 4